Szokujące nagranie z podstawówki w powiecie malborskim. Relacja z obrażania nauczycielki była na żywo prowadzona na TikToku

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Szokujące nagranie z podstawówki w powiecie malborskim. Relacja z obrażania nauczycielki była na żywo prowadzona na TikToku
Szokujące nagranie z podstawówki w powiecie malborskim. Relacja z obrażania nauczycielki była na żywo prowadzona na TikToku Lukasz Kaczanowski / Archiwum Polska Press / zdjęcie ilustracyjne
Sąd rodzinny w Malborku zajmie się czwórką uczniów ze Szkoły Podstawowej w Lisewie Malborskim, którzy znieważali swoją nauczycielkę. Nie zostało to w czterech ścianach sali lekcyjnej. Wszystko mogli obejrzeć użytkownicy TikToka.

Za ten 5-minutowy film Oscara nie dostaną...

Lisewo Malborskie z liczbą niespełna 1500 mieszkańców jest największą miejscowością w gminie Lichnowy. Do tutejszej Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Września 1939 r. chodzi ponad 160 uczniów z tej i okolicznych wsi. Tym razem o podstawówce zrobiło się głośno z innego powodu, niż wszyscy by chcieli, za sprawą TikToka. W morzu relacji na żywo, które w miniony poniedziałek (6 marca) znalazły się na tej coraz bardziej popularnej platformie mediów społecznościowych, nasz Czytelnik wyłowił transmisję z lekcji.

Ten film nie zasłużył na żadną nagrodę. Wręcz przeciwnie - na potępienie. Uczniowie jednej ze starszych klas chcieli błysnąć, ale ich pięć minut (długość nagrania) w „świetle reflektorów” na TikToku postawiło w złym świetle szkołę, w której się uczą. To pięć minut wulgaryzmów, wrzasków i coś, co w żaden sposób nie mieści się w głowie. „Niech pani mnie nie wk...” - wydziera się jeden z chłopaków.

Jest tego znacznie więcej. Uczniowie spierają się z nauczycielką, że niczego nie nagrywają. Tymczasem niekiedy wykonują polecenia komentatorów, którzy co chwilę dołączają do relacji i zostawiają serduszka; dopytują, która to klasa, jaka szkoła, jaka lekcja, jak się nazywa nauczycielka i czy „pani się was boi”. Jedna z uczennic zdradza personalia. Chłopak rzuca pod adresem nauczycielki obelżywe sformułowanie. Za moment dzwonek na przerwę, więc...
„Pakujemy walizy i wyp... stąd” - słychać na nagraniu.

Jako rodzic dzieci w podobnym wieku mam nadzieję, że zweryfikujecie Państwo moje zgłoszenie, a odpowiednie służby wyciągną konsekwencje. Biorąc pod uwagę wiek dzieci z nagrania i poziom agresji, jakim epatują, daje to podstawy przypuszczać, że takie sytuacje będą się tylko nasilać - pisze Czytelnik, który przysłał nam film do nagrania z lekcji.

Dyrektor szkoły: "Z klasą były problemy, ale nie aż takie"

We wtorek Szkoła Podstawowa w Lisewie Malborskim potwierdziła, że nagranie powstało w tej placówce, i poprosiła o czas, by na spokojnie sprawę przeanalizować i wyciągnąć wnioski.

- To nie jest klasa, która nie sprawia problemów, ale do tej pory nie były one tak rażące. Wcześniej na bieżąco działaliśmy na poziomie szkoły lub kiedy była taka potrzeba, prosiliśmy o pomoc specjalistów. A to był pierwszy taki rażący przypadek, który wszyscy mogli zobaczyć na filmiku - powiedział nam w środę po południu Patryk Dobrzyński, dyrektor SP w Lisewie Malborskim.

Rozmawialiśmy już dobę po tym, gdy w podstawówce byli policjanci. Dyrektor powiadomił komisariat w Nowym Stawie.

- Policjanci przyjęli od nauczycielki zawiadomienie o znieważeniu funkcjonariusza publicznego, bo taki status ma nauczyciel, zabezpieczyli film i przesłuchali świadków. Ustalili, że sprawa dotyczy czterech uczniów - dwójki w wieku 14 lat i dwójki 15-letnich. Wykonane zostały wszystkie czynności i przygotowane materiały do wysłania do sądu, który został poinformowany o tej sytuacji - mówi st. asp. Sylwia Kowalewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Malborku.

Wniosek, który miał w środę trafić do sądu rodzinnego, prócz znieważenia funkcjonariusza publicznego zawierał też wątek używania wulgaryzmów, a także możliwych przejawów demoralizacji. Całość pozostaje w ocenie sędziego.

Przemocy w szkole nie wolno „zamiatać pod dywan”

Przed sądem cała czwórka będzie odpowiadała w związku z czynami karalnymi. Czym one są - wielu uczniów miało okazję już się dowiedzieć. W ciągu roku szkolnego policjanci w całym kraju przeprowadzają mnóstwo pogadanek, podczas których mówią m.in. o odpowiedzialności karnej, cyberprzemocy, hejcie, mowie nienawiści, ale też szkodliwości narkotyków i alkoholu. Takie zajęcia odbywały się też w Lisewie Malborskim.

- Uczniom w podstawówkach uświadamiamy, że od 13 roku życia zaczyna się odpowiedzialność karna. Wyjaśniamy, czym są czyny karalne, czyli odpowiednik przestępstw i wykroczeń w świecie dorosłych. Dzieciom ze szkół podstawowych wydaje się, że za nich odpowiadają rodzice. Uświadamiamy, że po ukończeniu 13 roku życia oni też mogą odpowiadać przed sądem, a kary mogą być dotkliwe. Głównie przestrzegamy i uświadamiamy, że nie są bezkarni - mówi st. asp. Sylwia Kowalewska.

Okazuje się, że niestety takie sytuacje, gdy nauczyciel jest obiektem słownej agresji uczniów, zdarzają się; to nie jest pierwszy raz.

Nie co dzień, ale prowadzimy takie sprawy. Potrzebny jest wniosek od osoby poszkodowanej, więc z reguły to nauczyciel przychodzi i składa zawiadomienie - tłumaczy st. asp. Sylwia Kowalewska.

Zresztą, kadra pedagogiczna jest informowana o przysługujących jej prawach i obowiązkach prawnych podczas spotkań z policjantami na początku roku szkolnego.

- Tłumaczymy, że absolutnie nie wolno, mówiąc kolokwialnie, „zamiatać pod dywan” poważnych spraw. Jeżeli dyrektor tylko porozmawia z rodzicami, wyciągnie jakieś wnioski wobec uczniów jedynie w obrębie szkoły, to uczniowie, których to dotyczy, mogą czuć się bezkarni. Uczulamy, że nie może być przyzwolenia na takie zachowania. Szkoła musi reagować natychmiast i radykalnie, żeby inni uczniowie na tym przykładzie mieli naukę - dodaje st. asp. Sylwia Kowalewska.

W tym przypadku zareagowała. Oprócz powiadomienia policji zostały też, jak słyszymy od dyrektora, wyciągnięte wszelkie możliwe konsekwencje statutowe wobec uczniów, czyli m.in. nagana dyrektora dla czwórki najbardziej aktywnej na filmiku oraz nagana wychowawcy dla udzielających się w mniejszym stopniu. Pozostali uczniowie z tej klasy też mogą spodziewać się obniżenia oceny za sprawowanie. Dodatkowa kara dotyczy telefonów. W statucie szkoły jest już zapis o zakazie używania „komórek” na lekcjach, ale tym przypadku uczniowie go złamali.

Dlatego mamy podpisane z rodzicami porozumienie, że cała ta klasa ma zakaz wnoszenia telefonów do szkoły - dodaje Patryk Dobrzyński.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skandal w szkole w gminie Puck. Nietrzeźwa 55-letnia nauczycielka

Telefony komórkowe. Nasze dobrodziejstwo i przekleństwo

Konsekwencje wyciągnięte przez szkołę i ewentualnie przez policję lub sąd to jedno. Ale dlaczego w ogóle do takich sytuacji dochodzi? Dlaczego młodzież tak się zachowuje?
Justyna Piłat, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Malborku, którą poprosiliśmy o ogólny komentarz bez odnoszenia się do tego konkretnego przypadku, zwraca uwagę na znaczenie telefonów komórkowych w dzisiejszym świecie.

- Nie uciekniemy od nich, są bardzo przydatne, ale z drugiej strony można je uznać za przekleństwo naszych czasów. Zawładnęły naszym życiem i zaczyna się to już od najmłodszych lat kosztem budowania relacji międzyludzkich, na co zwracają uwagę psychiatrzy dziecięcy. Coraz częściej widujemy młode mamy, które idą z wózkiem i patrzą w telefon, zamiast rozmawiać z dzieckiem czy chociaż mieć z nim kontakt wzrokowy. Dla mnie przerażający jest obrazek, gdy widzę, że rodzic siedzi ze swoim telefonem, obok dziecko ze swoim. Brakuje kontaktu, rozmowy. Niestety, telefony komórkowe zastępują relacje między ludźmi - mówi Justyna Piłat.

Według dyrektor poradni, przydałoby się więcej kampanii ogólnospołecznych o etyce korzystania z telefonów. Dużo mówi się o prawach dziecka i o ich przestrzeganiu. To bardzo ważne, ale trzeba poruszać też temat praw człowieka, godności, przestrzegania norm ogólnoludzkich. Natomiast jeśli szkoły jeszcze nie mają w swoich statutach, to powinny umieścić w nich zapisy regulujące korzystanie z „komórek” na lekcjach.

Spotykam się z pedagogami szkolnymi z całego powiatu i ten temat się pojawia. Bardzo często jest tak, że szkoła nie może nic zrobić, bo rodzice protestują, chcą mieć kontakt z dzieckiem. Są jednak proste mechanizmy, które w szkole trzeba wypracować - dodaje Justyna Piłat.

Gdy już dojdzie do kryzysowej sytuacji (np. cyberprzemoc), bardzo ważne jest reagowanie po pierwszych sygnałach.

- Dzieciakom się wydaje, że obrażanie w internecie jest anonimowe i bezkarne. Tak nie jest. Na pewno muszą wiedzieć, że za to ponosi się konsekwencje. Ale samo straszenie nie wystarczy. Ważne jest przede wszystkim zapobieganie, programy wychowawcze, programy profilaktyczne, rozmowy z dzieciakami na temat nagrywania telefonami, upubliczniania nagrań bez zgody drugiej osoby, dużo rozmów o odczuciach, emocjach, empatii. I to nie tylko z dzieciakami, bo ważna jest pedagogizacja rodziców, rozmowy z nimi, ponieważ normy, wartości wynosimy z domu - tłumaczy Justyna Piłat.

Wójt o sytuacji w szkole w Lisewie Malborskim: "To przez te jutuby”

Na liście adresatów maila zawierającego link do nagrania z lekcji znajdowało się m.in. Pomorskie Kuratorium Oświaty w Gdańsku, sprawujące nadzór merytoryczny nad szkołami w województwie pomorskim. W nadesłanej nam odpowiedzi przypomniało, że zgodnie z ustawą Prawo oświatowe „za organizację pracy szkoły odpowiada dyrektor, w tym wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom w czasie zajęć”, a „nadzór nad szkołą w zakresie organizacji jej pracy sprawuje organ prowadzący”.

- Organ prowadzący szkołę i dyrektor szkoły są obowiązani z urzędu występować w obronie nauczyciela, gdy ustalone dla nauczyciela uprawnienia zostaną naruszone - odpowiada kuratorium.

Wójt Lichnów Jan Michalski mówi nam, że takiego zachowania uczniów w szkołach, jak to na nagraniu, nie pamięta.

Nie wiem, co się stało tej młodzieży. To przez te „jutuby” i siedzenie w telefonach - powiedział nam wójt.

Prosi, by nie wyciągać pochopnych wniosków i nie stosować uogólnień. W szkole dzieje się dużo dobrego, co zresztą ona sama na bieżąco relacjonuje, używając do tego celu również mediów społecznościowych, ale innych niż TikTok.

- Będę dyrektora bronił. Jest młody, ma plany, a poza tym jest dopiero pół roku, od początku roku szkolnego, to jak on mógł przez tak krótki czas wychować tych uczniów. Już wiele się zmieniło, jest dobrym organizatorem. Choćby ostatnia Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pokazała, że potrafi mobilizować ludzi. Oceniam go wysoko. Nie można patrzeć na jego pracę przez pryzmat jednej sytuacji. Powiedziałbym raczej, że trzeba go podtrzymać na duchu, a nie dołować, bo to dobry chłopak - mówi nam Jan Michalski.

W szkole w Lisewie Malborskim otrząsnęli się po pierwszym szoku, jaki wywołało obejrzenie filmiku. Konsekwencje wobec klasy zostały wyciągnięte, a teraz, jak słyszymy, dyrekcja myśli o dodatkowych działaniach profilaktycznych.

iPolitycznie - Czy słowa Stefańczuka o Wołyniu to przełom?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na goleniow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie